Thursday 13 August 2020

AKTUALNOŚCI

Z plecakiem po Ameryce Południowej

– Samemu płynąć indiańskim, bardzo chybotliwym czółnem w Nikaragui to było coś niesamowitego – wspomina Mariusz Pruszko. Podróżnik z Łomży był przez pół roku w Ameryce Środkowej i Południowej, docierając do historycznych i trudno dostępnych miejsc. Wędrował śladami Majów, Azteków i Inków, miał problemy ze zdrowiem, został okradziony, ale przeżył przygodę życia. Opowiedział o niej uczestnikom spotkań „Fotograficzne wędrówki” w Galerii Pod Arkadami wśród których byli również uczniowie łomżyńskiej Staszicówki wraz z p. Grzegorzem Filipkowskim.
Podróżnik podkreśla, że chociaż większość tej wyprawy spędził samotnie i obracał się wśród różnych ludzi, to jednak czuł się bezpiecznie, a otwartość w kontaktach oraz zajomość angielskiego i hiszpańskiego bardzo mu to ułatwiały.
– Ameryka Południowa podobała mi się pod tym względem, bo jest tam chrześcijaństwo i to dawało poczucie bezpieczeństwa, bo wiedziałem czego się spodziewać nawet po ludziach z patologii czy biedniejszych – mówi Mariusz Pruszko. – Na pewno czułem się bezpieczniej niż choćby w Indochinach, nawet w większości europejskich państw. Trzeba jednak uważać gdzie się przebywa, wieczorami nie wchodzić w ciemne uliczki. Miałem kilka takich sytuacji, na przykład okradziono mnie w Peru, miałem podstawiony śrubokręt gdzieś na ulicach La Paz.

 

 

Znajdź nas na facebooku

reklama

There are no images to display in the slideshow.